zaległe składki

Zaległe składki – śmiertelna pułapka dla pracowników?

Zatrudnieni na podstawie umów cywilnoprawnych występują do sądów pracy o ustalenie stosunku pracy. Co może pójść nie tak? Pojawią się zaległe składki w stosunku do ZUSu i Urzędu Skarbowego..

Powództwo o ustalenie etatu

Wiele osób, zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych chce zmienić ten stan rzeczy. Praca „na etacie” niesie ze sobą pewne korzyści, w związku z czym takie osoby, chcąc poprawić swoją sytuację, występują do sądów pracy z powództwem. W ostatnim czasie tzw. śmieciówki zostały precyzyjniej uregulowane i niektóre z nich zostały np. objęte przepisami o minimalnym wynagrodzeniu, jednak w dalszym ciągu istnieją pewne istotne różnice pomiędzy nimi a umową o pracę. Chęć zmiany podstawy zatrudnienia znajduje uzasadnienie w ustawodawstwie. Kodeks pracy wprost stanowi, że zakazane jest zastępowanie umów o pracę umowami cywilnoprawnymi przy zachowaniu warunków, jakie spełniać powinien stosunek pracy. W związku z powyższym dopuszczalne jest wniesienie powództwa o ustalenie stosunku pracy.

Jeżeli po stronie osoby zatrudnionej istnieje pewien interes prawny, może ona zwrócić się do sądu pracy o ustalenie, że wbrew nazwie zawartej umowy, de facto jest ona umową o pracę. Sąd w takim procesie będzie badał faktyczną wolę stron umowy oraz jej cechy. Podstawowym kryterium, które często będzie miało przeważające znaczenie będzie tzw. podporządkowanie pracownicze. Jeżeli zatem np. dający zlecenie w pełni panuje nad sposobem jego wykonania, to zleceniobiorca niejako automatycznie „staje się” pracownikiem. Co ważne, z takim powództwem może również z własnej inicjatywy wystąpić Inspektor Pracy. Może on również wstąpić do wszczętego już procesu. Orzeczenie niekorzystne dla zatrudniającego nakaże traktowanie stosunku prawnego stron procesu jako stosunku pracy. Z wszystkimi tego konsekwencjami.

Czy pracownicy rozumieją znaczenie takiego wyroku?

Odnieśmy się teraz do treści pewnego wyroku, który wydano w ostatnich miesiącach, a który może mieć fundamentalne znaczenie dla omawianej kwestii. Zarówno dla podmiotów zatrudniających osoby na podstawie umów cywilnoprawnych jak i dla zatrudnionych w taki sposób, którzy dążą do ustalenia stosunku pracy na drodze sądowej.

Rzecz dotyczy byłej dziennikarki TVP, pani Ewy, która współpracowała z tą instytucją przez około 12 lat. W tym czasie przez 9 lat była zatrudniona na podstawie umowy o dzieło, a następnie – na etacie. Twierdzi ona, że przez cały okres zatrudnienia, jej sytuacja w pracy nie zmieniła się. Wypełniała swoje obowiązki w taki sam sposób. Na tej podstawie wystąpiła do sądu o ustalenie, że przez cały ten czas faktycznie była pracownikiem. Czy był to dobry ruch? Niezupełnie.

Ustalenie etatu a obowiązek zapłaty zaległych składek

W 2011 roku, sąd pracy przyznał jej rację wskazując, że w spornym okresie podstawą jej zatrudnienia powinna być umowa o pracę. Okazało się jednak, że miało to dotkliwe konsekwencje. Po wydaniu wyroku, TVP była bowiem zmuszona do tego, aby wpłacić nieuiszczone składki na rzecz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Kwota ich opiewała na około 80.000 złotych. W konsekwencji spółka wytoczyła własne powództwo, w którym zażądała od byłej pracownicy zwrotu tej kwoty. Oparła się na twierdzeniu, że zapłata zaległych składek stanowiła dla niej bezpodstawne wzbogacenie. Ponadto przedstawiła powódce PIT, uwzględniający zapłatę składek jako dochód. Spowodowało to po jej stronie obowiązek zapłaty dodatkowych kilkunastu tysięcy złotych podatku.

Sąd I instancji oddalił powództwo, jednak po wniesieniu apelacji przez TVP, sprawa toczyła się dalej. Wyrok wydany przez sąd apelacyjny jest korzystny dla TVP. Uchylając wyrok sądu I instancji, nałożono na pracownicę obowiązek zwrotu 68 tysięcy złotych. Kwota ta jest równowartością nieprzedawnionych składek, opłaconych przez TVP. W uzasadnieniu wyroku wskazano, że w opisanej sytuacji dziennikarka faktycznie wzbogaciła się bez podstawy prawnej. Składki ZUS są bowiem odprowadzane od wynagrodzenia brutto. Sąd przychylił się również do twierdzenia spółki, która wskazała, że gdyby wiedziała o obowiązku uiszczania składek, wypłacałaby mniejsze wynagrodzenie na rękę.

Co dalej?

Opisany wyrok z pewnością zawiera bardzo ciekawy pogląd. Okazuje się bowiem, że wniesienie powództwa o ustalenie stosunku pracy nie niesie za sobą samych pozytywów i może być dla pracowników uciążliwe. Należy również zwrócić uwagę na kwestię terminów przedawnienia. Obowiązek zapłaty składek przedawnia się z upływem 10 lat, natomiast roszczenia ze stosunku pracy – 3 lat. W odniesieniu zatem do kilku lat obowiązek zapłaty składek nie wygaśnie, natomiast np. roszczenie o zapłatę ekwiwalentu pieniężnego za niewykorzystany urlop już tak.

Zapadły wyrok sądu apelacyjnego wprawdzie jest prawomocny, jednakże wciąż istnieje możliwość skierowania opisywanej sprawy do Sądu Najwyższego za sprawą skargi kasacyjnej. Może tego dokonać zarówno sama dziennikarka, jak również Rzecznik Praw Obywatelskich. Bez wątpienia zagadnienie, którym w opisywanym procesie zajęły się sądy jest niezwykle doniosłe społecznie. Sprawa została również nagłośniona przez prasę. Możemy zatem spodziewać się, że swoje stanowisko w niniejszej sprawie zajmie również Sąd Najwyższy. Powstaje również pytanie o to, czy opisywanym problemem zajmie się w przyszłości ustawodawca…?