język umowy

Umowa nie zawsze po polsku, czyli jaki język umowy wybrać

Zawieranie transgranicznych umów to nieodzowny element działalności wielu polskich przedsiębiorców. Nie wszyscy jednak wiedzą, w jakim języku należy sporządzić umowę.

Przedsiębiorcy swobodnie wybierają język umowy

Częstym błędem w myśleniu o języku umowy jest przeświadczenie, że każda umowa zawarta w Polsce powinna zostać sporządzona również w wersji polskojęzycznej. Tymczasem ustawa o języku polskim, która normuje tę kwestię, nie zawsze przewiduje taki wymóg. W myśl jej postanowień, przedsiębiorca musi zadbać o napisanie polskiej wersji umowy tylko w obrocie z udziałem konsumentów oraz przy wykonywaniu przepisów z zakresu prawa pracy. Nadto, taka sytuacja ma miejsce jedynie wtedy, gdy konsument lub pracownik mieszka w Polsce w momencie zawierania umowy, a umowa ta ma być wykonywana w naszym kraju.

Zupełnie inaczej jest wówczas, gdy mamy do czynienia z tzw. umową dwustronnie profesjonalną, tj. taką, której stronami są przedsiębiorcy. W odniesieniu do takich umów, polskie prawo nie przewiduje wskazanych powyżej ograniczeń. Strony umowy mogą więc w dowolny sposób określić jej język. W przypadku umów dwujęzycznych, kwestia tego, która z wersji językowych będzie miała pierwszeństwo nie została wprost określona w przepisach. Można natomiast stwierdzić, że w przypadku wystąpienia ewentualnych sporów na tym tle, sąd będzie badał to, który z tekstów umowy jest pierwotny. Dla pewności i własnego bezpieczeństwa warto więc zadbać o to, aby kwestię tę rozwiązać już w treści samej umowy. Dodanie jednego, prostego postanowienia w umowie może ustrzec nas przed wieloma problemami w przyszłości.

Ustawa o języku polskim chroni słabszą stronę umowy

Jak już wspomniano, zasadą jest brak zakazu sporządzania umów w języku obcym. W odniesieniu do kontraktów zawieranych przez przedsiębiorcę z konsumentami i pracownikami przewidziano jednak wyjątek. W takiej sytuacji nie mamy możliwości zawarcia umowy np. jedynie po angielsku, choć można sporządzić dwie wersje językowe. Co istotne jednak, w razie wystąpienia różnic między nimi, wiążąca będzie treść polskiej wersji umowy. Różnice te mogą wynikać z wielu źródeł – od błędnego tłumaczenia, aż do subtelnych różnic znaczeniowych słów w poszczególnych językach, których uniknąć się nie da.

W taki sposób ustawodawca dąży do zapewnienia ochrony pracownikom i konsumentom. Jednym z podstawowych założeń obrotu prawnego w Polsce jest uznanie takich podmiotów za stronę słabszą względem przedsiębiorców (w tym pracodawców). Ci ostatni, prowadząc swoją działalność zawodową najczęściej mają do dyspozycji szersze zaplecze organizacyjne oraz doświadczenie. Można oczywiście dyskutować o zasadności takich działań. Fakt jest jednak taki, że istnieje duża grupa przepisów pogarszających pozycję przedsiębiorców względem ich nieprofesjonalnych kontrahentów.

Wyjątki od wyjątków

Jak to zwykle bywa w regulacjach ustawowych, także ustępstwa poczynione na rzecz konsumentów i pracowników nie zawsze będą stosowane. We wspomnianej już ustawie o języku polskim przewidziano bowiem sytuację, w której przedsiębiorca zawiera umowę z obcokrajowcem, który dostatecznie włada językiem innym niż polski. Wówczas, na jego wniosek można zrezygnować z użycia polskiego języka w umowie. Jest to jednak dopuszczalne jedynie wtedy, gdy kontrahent ma świadomość, że może żądać sporządzenia umowy po polsku.

Ponadto, ustawa przewiduje pewne ogólne wyłączenia stosowania języka polskiego, na przykład w odniesieniu do twórczości naukowej i artystycznej oraz do pewnych rodzajów działalności dydaktycznej (np. w szkołach z obcym językiem wykładowym). Wreszcie, przedsiębiorca nie musi tłumaczyć na język polski takich elementów umów jak:

  • nazwy własne;
  • obcojęzyczne dzienniki, czasopisma i książki oraz programy komputerowe, z wyjątkiem ich opisów i instrukcji;
  • zwyczajowo stosowana terminologia naukowa i techniczna;
  • znaki towarowe, nazwa handlowe i oznaczenia pochodzenia towarów i usług;

Dlaczego o powyższych zasadach powinniśmy pamiętać?

Temat wersji językowych umów na pozór wydaje się prosty, warto jednak przyjrzeć się mu bliżej. Kontrolą przestrzegania opisywanych regulacji zajmuje się bowiem Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Inspekcja Handlowa oraz powiatowi rzecznicy konsumentów, jak również Państwowa Inspekcja Pracy. Pracodawca, nie stosując się do wspomnianych powyżej przepisów naraża się na odpowiedzialność wykroczeniową.

Aby uniknąć negatywnych konsekwencji swoich działań, przedsiębiorcy powinni więc w pierwszej kolejności ustalić, czy zawierają tzw. umowę dwustronnie profesjonalną. W przeciwnym razie, w przypadku braku uzasadnionego wniosku o sporządzenie umowy w języku obcym – zastosować język polski.